Shark-T napisał(a): wg. mnie tak czeste palenie marijuany, po krotkim czasie staje sie przyzwyczajeniem-nalogiem?
peace
JAsne ze sie juz przyzwyczailem, moze nawet uzaleznilem, ale nie siedze na chacie z mysla w bani ze zaraz musze isc przyjarac, po porstu przychodza po mnie ziomale, a ze dobrze znam dealera to jest loozik.
Shark-T napisał(a):traci sie wtedy ''smak'' i nie odgrywa juz takiej roli jak kiedys..
Na tym wlasnie polega sztuka palenia chlopaku zeby za kazdym razem byla taka sama zajawka, ja juz ta sztuke opanowalem i nie nudzi mnie ani smak ani jazdy po trawce.
Lubie to co robie nikomu w tym nie przeszkadzam i czuje sie z tym dobrze.








